Liv klęczała obok Rexa.
Drzwi otworzyły się szerzej.
Danio wszedł do środka, prawie na nią wpadając.
Zatrzymał się na ułamek sekundy, ominął ją i poszedł dalej.
Podszedł do Zoe.
— Hej.
— Hej.
— Dziś mnie nie ma. Muszę się urwać.
Zoe skinęła głową.
— Spoko. I tak nic dziś nie było w planach.
Na chwilę spojrzała w stronę Rexa.
— Chyba posiedzę z nim z tyłu.
Rex uniósł głowę, ale zaraz wrócił do Liv.
Danio zerknął w ich stronę.
— A to kto?
Zoe odwróciła się lekko.
— Dziewczyna Jacka. Umówili się, ale go jeszcze nie ma.
Krótka pauza.
Liv podniosła się powoli.
— Olivia… — zawahała się. — Liv.
Danio skinął lekko głową.
— Danio.
— Zoe.
Liv skinęła głową.
Krótka cisza.
Danio odwrócił się i wyszedł.
Drzwi zamknęły się za nim.
Rex przez chwilę spojrzał w ich stronę, po czym znowu podsunął głowę pod rękę Liv.