Tu impuls zamienia się w dźwięk.
Pierwszy zarejestrowany utwór.
Początek drogi Zoe Brooks.
Bez planu. Bez sceny.
Odzyskanie własnego rytmu.
Nie muszę płonąć, żeby żyć.
Najciszej brzmię wtedy najmocniej.
Cisza po wyłączeniu światła.
Świat stał się jaśniejszy, ale ja wciąż jestem sobą.
Krok dalej. Świadomie.
Z miejsca, gdzie pękło milczenie.
Czasem wystarczy jeden dźwięk.
Między ciszą a decyzją.
Nie wiem jeszcze na co. Ale czuję, że tak.
To nie próba. To moment, w którym cisza przestaje chronić.
Chwila, kiedy własny głos przestaje należeć tylko do mnie.
Stan przejścia. Tam, gdzie kończy się lęk, a zaczyna wybór.