Między ciszą a dźwiękiem
Moment · przejście
Zaczyna się cicho,
prawie bez słów.
Jeszcze nie scena,
już nie tamten próg.
Zostawiam za sobą
pierwszy niepewny krok.
W ciszy było bezpiecznie,
w dźwięku — trochę lżej.
Między ciszą a dźwiękiem
uczę się stać.
Między „nie wiem jeszcze”
a „muszę spróbować”.
Nie wszystko ma nazwę,
nie wszystko ma sens.
Ale kiedy gram,
wiem, że to jest.
Nie jestem już tylko
tym, kim byłam wczoraj.
Jeszcze nie wiem,
kim będę za rok.
Stoję gdzieś pośrodku,
nie wracam już tam.
Cisza wciąż mnie woła,
ale dźwięk trzyma mnie.
Między ciszą a dźwiękiem
oddycham głębiej.
Między lękiem a ruchem
wybieram krok.
Nie potrzebuję pewności,
nie muszę znać map.
Wystarczy, że czuję
jak drży we mnie świat.
Nie wiem, dokąd to prowadzi.
Nie wiem, czy dam radę.
Ale jeśli mam wybierać,
wybieram dźwięk.