Pierwszy raz w radiu

Moment · pierwszy sygnał w eterze

W kuchni grało radio, zwykły, cichy dzień. Stałam w ciszy, myślałam o niczym, aż nagle – ten dźwięk. Znajome dźwięki, za dobrze je znam. Zanim padło moje imię, już wiedziałam, że to ja. Serce bije szybciej niż perkusja, oddech gubi rytm. To mój głos, czy tylko echo tego, kim chcę być? Pierwszy raz w radiu, a ja stoję w miejscu. Jakby ktoś otworzył drzwi, których nie widziałam wcześniej. Pierwszy raz w radiu, brzmię trochę inaczej. Jakbym była sobą, tylko krok odważniej. Nie wysyłałam nigdzie, nie mówiłam: „Puśćcie to”. Nie prosiłam świata, żeby podał dalej mój głos. A jednak leci teraz gdzieś nad czyimś domem. Może ktoś zatrzyma się na trzy minuty ze mną. Dłonie lekko drżą mi, choć przecież tylko stoję. Jakby ktoś wyjął moje myśli i puścił je w eter. Pierwszy raz w radiu, a ja stoję w miejscu. Jakby ktoś otworzył drzwi, których nie widziałam wcześniej. Pierwszy raz w radiu, brzmię trochę inaczej. Jakbym była sobą, tylko krok odważniej. To tylko piosenka, trzy minuty prawdy. Może dla kogoś nic, a dla mnie – pierwszy znak. Nie wiem, kto mnie słucha. Nie wiem, dokąd to pójdzie. Ale coś się właśnie ruszyło we mnie. Pierwszy raz w radiu, już nie chowam głosu. Jeśli to ma być początek, to zrobię następny krok. Pierwszy raz w radiu, nie wiem jeszcze dokąd. Ale wiem, że nie cofnę tego, co już poszło stąd.