Z Ciszy

Studio · początek głosu

Najpierw była cisza, zbyt gęsta, by spać. Kilka strun pod palcem — iskra, pierwszy ślad. Tak rodzi się głos z ciszy, z napięcia, z rzeczy, których nie mówisz nikomu. Tak rodzi się ogień, nie z braw, nie z tłumu, tylko z chwili, gdy naciskasz strunę. Z kartki w pół zdania, z myśli bez słów, rosła powoli — aż przestała być tłem. Tak rodzi się głos z ciszy, z napięcia, z rzeczy, których nie mówisz nikomu. Tak rodzi się ogień, nie z braw, nie z tłumu, tylko z chwili, gdy naciskasz strunę. Nie była planem. Była potrzebą. Pękło milczenie. Tak rodzi się głos, nie z pytań, nie z lęku, z miejsca, gdzie pęka milczenie. Jeśli ją słyszysz, to znaczy powstała. Jeśli ją czujesz, już nie zniknie.